Czym jest tradycja? Przekazywaniem kolejnym pokoleniom treści kultury: wytworów ludzkich, obyczajów, poglądów, wierzeń, sposobów myślenia i zachowania, norm społecznych, uznanych przez zbiorowość za społecznie doniosłe dla jej współczesności i przyszłości. Jednym słowem całokształt duchowego i materialnego dorobku danego społeczeństwa. Nowoczesność kojarzy mi się z: cywilizacją przemysłową, ze światem nadmiernie formowanym przez ludzkie działania, funkcjonowaniem skomplikowanych instytucji gospodarczych i politycznych, z gospodarką rynkową, z wielowymiarową globalizacją, z wymogiem zaufania do złożonych systemów technicznych, z podejmowaniem różnych, nowych form ryzyka, z inwigilacją życia obywateli, z kulturą masową, z przekrętem wszelkich wartości. Żyjąc w czasach nowoczesnych mamy dostęp do dóbr jakie niesie rozwój różnorodnych technologii, różnych form kształcenia, leczenia, prawie nieograniczony dostęp do potrzebnych nam informacji, komunikacji….Grzechem byłoby nie korzystać z osiągnięć nowoczesności. Ale, ale, są sfery życia, w których coraz częściej zaczynamy tęsknić do tradycyjnych ich form. Coraz częściej wracamy do smaków domowej kuchni z dzieciństwa, elementów z drewna i cegły w architekturze. Bardziej, niż mieszkanie w bloku, apartamentowcu, nęci nas zamieszkanie w domku jednorodzinnym. Tęsknimy za bezpośrednim kontaktem z dziką przyrodą, posiadaniem wytworów wykonanych nie na masowa skalę, kontaktem z wytworami kultury wysokiej zamiast masowej. Nowoczesność nie sprzyja zachowaniu wysokich standardów wytworów tej pierwszej, bowiem w trosce o zbyt tworzone są coraz rzadziej wartościowe, autentyczne „dzieła twórców”. Nie musimy się czuć winni wobec naszych rodziców i dziadków, którym kiedyś było ciężko osiągnąć cokolwiek, którzy nierzadko zarzucają nam , że mamy łatwiej. Jednakże świadomość osiągnięć kulturowych, pamięć o dobrodziejstwach, których autorami byli nasi przodkowie, to nasza powinność, leżąca jednocześnie w naszym interesie. Pozwalając nam na budowanie tożsamości, świadomości swoich korzeni, które nie pozwolą zapomnieć „skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy”, są „solą” tego co tworzymy, jeśli tworzymy. P.S. Na swoim pogrzebie chciałabym by mi zagrano ulubiony utwór L. Amstronga “What a wonderful world”.;))